FIFA 11 - zwiastun.

- Adrian Fulneczek

Pierwszy zwiastun, który podesłało fanom EA Sports. Kolejny rok walk o dusze fanów gier piłkarskich właśnie się rozpoczyna. W Fifie, podobnie jak ostatnim razem, nie-wiedzieć-czemu, Wayne Rooney znów strzela bramkę Petrowi Cechowi…

categoriaGry commentoBrak komentarzy data20.08.2010
Read All

Najładniejsze zawsze padają w pierwszej kolejce

- Adrian Fulneczek

Pierwsza kolejka Premiership przez lata dostarczała nam niebywale pięknych trafień. W tym trafień Chelsea.

Gol Davida Jonesa z meczu Wolves-Stoke i inne niesamowite bramki przypomniane w ten weekend w programie BBC ,,Match Of The Day2″, to najlepszy na to dowód. Zresztą, przekonajcie się sami, zaczynając od najnowszego, wspomnianego trafienia Jonesa:

Kolejny w kolejce musi być już klasyczny, ustrzelony przez Davida Beckhama na otwarcie sezonu 1996/1997, gol z meczu Manchester United-Wimbledon:

Dalsze bramki są bardziej tematycznie poprawne i dotyczą Chelsea. Najpierw, wyglądające może trochę ubogo przy tych innych, ale ciągle urodziwe trafienie Deco w meczu z Portsmouth w pierwszej kolejce sezonu 2008/2009:

Również w okolice okienka posłał piłkę Mario Stanic, gdy debiutował w Premier League przeciwko West Hamowi (start sezonu 2000/2001):

,,Kropkę nad i” w tym zestawieniu musi jednak postawić Gus Poyet, który po genialnym podaniu Gianfranco Zoli pomógł The Blues rozbić Sunderland i zrobić pierwszy krok w pamiętnym szonie 1999/2000:

W tej pierwszej kolejce naprawdę coś jest… Aż strach myśleć o drugiej!

Od Sensible Soccer i ISS, do Fify i PES’a 10

- Adrian Fulneczek

Przeglądając stronę IGN w poszukiwaniu informacji i filmików z najnowszej wersji Maddena (futbol amerykański), trafiłem na tę historię gier futbolowych (czy - jak powiedzieliby Amerykanie - soccer’owych). Łezka kręci się w oku, a spór o to, kto lepszy w 2010 trwa nadal.

Więc: czy stare dobre czasy rzeczywiście były aż tak dobre?

categoriaGry commentoBrak komentarzy data10.08.2010
Read All

Futbol z ludzką twarzą

- Adrian Fulneczek

Gdyby to, jaką grę prezentuje dany zespół przedstawić wyrazem twarzy małego dziecka, jedyną „uśmiechniętą” reprezentacją w RPA byłaby Korea Południowa.

Azjaci co prawda w sobotę pożegnali się z afrykańskim mundialem, ale ich łabędzim śpiewem był ofensywny występ, który przyćmił, to co pokazywały dotąd w ataku światowe potęgi. To skośnookie dziecko jest uśmiechnięte, bo nie ma żadnych trosk. Gra po prostu tę kreatywną, szybką piłkę na jeden kontakt, zadziwiając obserwatorów. Czy robi tak, bo jest gorzej wyedukowane taktycznie, ale za to nieszablonowe i ratuje się improwizacją? Jeśli tak, to ma prawdziwie godny pozazdroszczenia talent.

…w przeciwieństwie do niektórych kolegów z tej 32-osobowej, międzynarodowej klasy. Dziecko francuskie ma np. zapłakaną twarz i grymas, który mówi o tym, że bardzo chciałoby być teraz gdzie indziej – z tego powodu odmawia też wykonywania poleceń rodziców (np.trenowania).

Dziecko włoskie z kolei dopiero uświadomiło sobie, że przez ostatnie 4 lata przytyło tak bardzo, że nie nadąża już za kolegami z przedszkola. Kiedyś było najlepsze więc teraz nie wypada mu się tak po prostu rozpłakać – na siłę utrzymuje więc łzy w oczach. Wiele na tym nie zyskuje.

Dziecko angielskie, rude, z brodą i owłosieniem na klatce piersiowej, spogląda w naszą stronę innych wzrokiem panów z Monthy Pythona, którzy jeszcze nie zdążyli powiedzieć nic śmiesznego. Nikt więc się nie śmieje, ale jeśli ten dowcip o niemieckich filozofach grających w piłkę, wreszcie wyjdzie mu na murawie, to kto wie…

Twarzy dziecka brazylijskiego zobaczyć nie można, bo stoi ono w kącie, odwrócone od reszty. Nie bierze udziału w tej ofensywnej grze grupowej, od kiedy jego wychowawczyni (Pani Dunga) kazała ograniczyć jego swobodę w zabawach z piłkę dwóm defensywnym pomocnikom.

Faworyt całej klasy, dziecko z Holandii, chytrze się uśmiecha i spokojnie spogląda tylko na resztę spod czerwonych okularów a’la Edgar Davids. Niby coś tam już pokazało, ale wie, że i tak umie to najlepiej ze wszystkich więc się nie wysila. Takie już są te dzieci, którym zbyt wcześnie kupuje się zbyt wiele firmowych rzeczy Nike…

Gdzieś poza grupą stoi też jeszcze dziecko hiszpańskie, syn najbogatszej rodziny w okolicy, która niedawno się tutaj wprowadziła. Każdy w klasie wie jak duże zasoby mają jego rodzice i mu to wytyka. Młodzian czuje więc na sobie presję oczekiwań: ma skupioną minę, napięte mięśnie policzków. Nie wykonuje niepotrzebnych, zbyt luźnych ruchów. Raczej zaciska zęby, bo chce wypaść najlepiej ze wszystkich. Szybko się denerwuje, gdy okazuje się, że ci z gorszych domów sprawiają mu problemy. Pokonując ich trochę się uśmiecha, ale nadal nie do końca szczerze. To pewnie przez tę zapiętą po ostatni guzik koszulę…

Hiszpan – jak i wszyscy wspomnieni – powinien inspirować się postawą podopiecznego trenera Huh Jung-Moo. Koreański młodzian co prawda odpadł już z turnieju i wraca do kraju, ale za taką grę na pewno do obozu pracy dla dzieci nie trafi. Pozostaje mu tylko żałować, że biletów do ćwierćfinału mistrzostw świata nie rozdaje się w systemie „pozdróż za jeden uśmiech”…

Złotouści na MŚ: USA-Ghana

- Adrian Fulneczek

Złoty duet komentatorski TVP podczas meczu 1/16 mundialu w RPA.

1) Nie do końca jasne odniesienia.

Dariusz Szpakowski: (…) Donovana trapiły kontuzje, posypało się mu też małżeństwo, rozwiódł się z aktorką, zresztą bardzo piękną.
Włodzimierz Lubański: Tak, ale tutaj widać, że już z tego wyszedł, wrócił do formy.

2) Nie do końca śledzenie meczu.

(w trakcie - pokazanej na zbliżeniu - powtórki sytuacji, w której Kevin Prince Boateng denerwuje się na Donovana, sugerując, że Amerykanin symuluje i próbuje wymusić faul)
W.Lubański: O, Boateng tutaj denerwuje się na swoich obrońców, że nie przyszli mu z pomocą wcześniej.
Szpakowski: Raczej motywuje, pokazując, żeby dalej tak robili.

Dogrywka z 14 czerwca (nagranie)

- Adrian Fulneczek

Dogrywka z 7 czerwca (nagranie)

- Adrian Fulneczek

Tę stronę odwiedzono już: razy